Warto przeczytać

 

Parafia Chrystusa Króla

w Goczałkowie

ul. Strzegomska 17A, 58-152 Goczałków

Małe Myśli na niedzielę 11.09.2016

 

WYCINKI Z ŻYCIA

 

Kilka oderwanych faktów.  Wspólny mianownik, o którym w krótkim podsumowaniu na zakończenie.  Pierwszym moim odczuciem,  które podczas ŚDM mnie osobiście uderzyło, to niedowierzanie młodych Francuzów,  którzy nie mogli uwierzyć w wolność jakiej doświadczyli w Polsce.  Polska stała się dla gości z Francji oazą wolności.  Nasza ojczyzna oskarżona przez urzędników brukselskich o tłamszenie wolności i demokracji,  akurat dla nich okazała się krajem gdzie oni -  Francuzi wreszcie mogli otwarcie wyznawać swoją wiarę w Chrystusa.  Mogli oni nosić krzyż na piersi i nie musieli się wstydzić swojej wiary.  I co na to mądrale lewackiej Francji?

 

Po bestialskim zamordowaniu 86 - letniego francuskiego księdza podczas odprawiania Mszy Świętej, miało miejsce cudowne nawrócenie na chrześcijaństwo dziennikarza „Washington Post”.  Jest to pokazanie faktu,  że nie tylko na początku chrześcijaństwa,  ale również dzisiaj krew chrześcijan staje się nasieniem nowych chrześcijan.  Śmierć ziemska w ekonomii wiary,  nigdy nie jest klęską i śmiercią ostateczną.  Słuchając bełkotu tak zwanych Elit o groźbie chrześcijaństwa,  tradycji narodów,  wolności w kontekście wyżej opisanych faktów mam jedną radę dla katolików w Europie Zachodniej. Im więcej będzie świadomego dobra i opowiadania się po stronie chrześcijaństwa tym szybciej i pełniej spełnią się nadzieje,  że to chrześcijaństwo na zachodzie nie umrze.  Ono przybiera całkowicie inny kształt -  to już nie jest chrześcijaństwo społeczne.  Dla pojedynczych osób,  czy wspólnot ono jest ciągle ważne.  Chrześcijanie muszą reflektować swoje dotychczasowe życie,  przez co staną się bardziej świadomi,  zaangażowani,  odważniejsi  w przyznawaniu się do chrześcijaństwa.

 

Krótka wiadomość z tych,  co według mnie coś ważnego pokazują.  Bardzo osobista.  Piosenkarz Krzysztof Krawczyk na początku września jedzie z żoną do Sopotu.  W nadmorskim kurorcie regenerować będzie się po koncertach.  To normalne.  To jednak co powinno nam dać spory „ładunek”  do przemyślenia, zawiera się w stwierdzeniu pana Krawczyka: „zawsze wybieramy ośrodek z kaplicą albo z kościołem w pobliżu,  by móc codziennie uczestniczyć w Mszy Świętej.  Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu,  to wszystko inne jest na właściwym miejscu.  Wiele razy się o tym przekonałem - dodał Krawczyk.  

 

Refleksja odnośnie tak zwanej „afery warszawskiej”  lub „reprywatyzacyjnej”  oraz im podobnym.  Refleksja w duchu nauki społecznej Kościoła.  Nie mnie oceniać skutki prawne i karne.  Pragnę jednak spojrzeć na te fakty,  a szczególnie co powoduje,  że politycy,  urzędnicy państwowi lub samorządowi zamiast „służyć” państwu  prą do żłobu?  Moim skromnym zdaniem sprawa jest prosta :  brak troski o dobro wspólne,  co jest istotą działania  i rządzenia.

My bardzo potrzebujemy ludzi,  którzy rozumieją i realizują troskę o dobro wspólne.  W sposób szczególny potrzebujemy dziś tego co nazywamy „zmysłem państwowym”.  Państwo jest bowiem tą formą instytucjonalną,  która zapewnia narodowi funkcjonowanie, Dlatego niezbędne jest uświadomienie sobie „dobra wspólnego”.

 

Wnioski wcześniej zapowiedziane odnośnie opisanych wyżej zdarzeń.  Moi drodzy.  Tylko naród wolny i pełny wiary w Boga może być silny i podołać trudnościom społeczno-ekonomicznym.  A tylko wówczas będziemy silni,  nie damy się innym rzucić na kolana,  gdy będziemy umieli połączyć codzienność z łaską wiary.  Kiedy będziemy umieli utwierdzać  naszą narodową tożsamość,  jej służyć i ją budować i o nią walczyć. Przyszłością kraju jest  nowe pokolenie dzieci i młodzieży.  Od ich wychowania  intelektualnego i moralnego będzie zależał kształt naszej ojczyzny.  Polecajmy ich zatem Bogu ucząc prawdziwej mądrości,  której nie znajdą w GW TVP i Polsacie lecz w ławie szkolnej i w Kościele.

 

Wasz Przyjaciel

11 września 2016