Warto przeczytać

 

Parafia Chrystusa Króla

w Goczałkowie

ul. Strzegomska 17A, 58-152 Goczałków

Małe Myśli na niedzielę 19.06.2016

PAN BÓG DZIAŁA

Wiadomości,  który łączy jedno ważne stwierdzenie wypowiedziane przez św. Pawła Apostoła,  że umieranie dla świata ma tylko wtedy sens,  gdy zaczynamy żyć dla Boga.  To stwierdzenie ma znaczenie moralne i teologiczne:  chodzi o to,  by człowiek jako istota posiadająca ducha  i ciało świadomie opowiedział się za Bogiem,  który jest gwarantem życia wiecznego.  Wyjaśnia to lapidarnie w liście do Rzymian: „a jeżeli mieszka w was Duch Tego,  który Jezusa wskrzesił z martwych,  to Ten,  co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała  mocą mieszkającego z was Świętego Ducha” (Rz8,11 ).

 

Pierwsza wiadomość może być zatytułowana : „Pan Bóg działa”.  „Pan Bóg działa tak,  by zmienić wektory naszego postępowania” -  powiedział reżyser Patryk Vega w wywiadzie dla telewizji Republika. „Punktem zwrotnym w moim życiu był wypadek samochodowy” - dodał. Nie ukrywał,  że sięgał wcześniej po narkotyki i nadużywał alkoholu,  by radzić sobie z trudami w swojej pracy.  Stwierdził,  że uczestniczył we wspaniałych rekolekcjach odnowy w Duchu Świętym,  „podczas których uświadomiłem sobie,  jak bardzo jesteśmy zaśmiecani różnymi sprawami”.

 

Piszę o tym dlatego,  że  przykład duchowej przemiany reżysera potwierdza starą prawdę, że jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu,  wszystko znajduje się na swoim miejscu!  Rzeczy błahe,  banalne,  marginalne,  które niejednokrotnie są przedmiotem umiłowania, dla ludzi prawdziwie wierzących w Boga (ze wszystkimi tego konsekwencjami)  stają się niczym,  śmieciami i nie warto się nimi zajmować.  Dlatego ich miejsce jest na „śmietniku”. Gdy człowiek naprawdę uwierzy w Boga zawsze postawi Go na pierwszym miejscu. A wtedy cała reszta mniej czy bardziej zbędnych spraw ustawi się we właściwe  miejsce,  jak opiłki metalu do magnesu.

 

Drugą wiadomością,  która potwierdza to, że „Pan Bóg działa”  jest wyznanie pewnej wykształconej kobiety:  nazwijmy ją rozumną, pochodzącą z domu ateistów i obojętną na sprawy duchowe,  która dopiero podczas ciężkiej choroby zrozumiała,  że moc życia czerpiemy z Boga,  tego najważniejszego Lekarza. Ta pani do pewnego momentu była szczęśliwa żoną i matką.  Razem z mężem tworzyli wzorowe małżeństwo.  Gdy wieku 53 lat zachorowała, mąż był dla niej wsparciem. Modlił się o jej uzdrowienie i zamawiał w tej intencji Msze Święte.  Do kościoła nie chodzili regularnie.  Dopiero po jej operacji coś się w niej zmieniło.  Zaczęła codziennie odmawiać różaniec.  Kiedy dowiedziała się,  że ma raka,  w szpitalu,  jak sama opowiadała,  doznała  jakby olśnienia.  Przekonała się jak bardzo jest bezsilna,  ale też jak bardzo zależna od Boga.  Po spowiedzi  zawierzyła swoje życie Matce Bożej.  Okazało się,  że ma nowotwór in situ (komórki nie zaczęły się jeszcze mnożyć i nie  przedostały się do krwi). Nie musiała więc przyjmować chemii ani naświetleń. Została uratowana przez Boga.  Wtedy zrozumiała,  że On zawsze był przy niej,  troszczył się i …  robi to do dziś.  Pogodziła się także z tym,  że nie jest tak jakby chciała.  Ale co najważniejsze, uwierzyła, że wszystko ma sens -  jak sama mówiła, dodając – „należy zawsze ufać i dać się prowadzić Bogu.  Jest tylko jeden Lekarz -  Jezus Chrystus”.

 

Te dwa oderwane od siebie przykłady są świadectwem;  że Bóg działa kiedy chce.  Jest także jeden warunek:  świadome zaufanie i postawienie Boga w centrum naszej codziennej działalności.

Wasz Przyjaciel

19 czerwca 2016
Ilość wyświetleń: