Warto przeczytać

 

Parafia Chrystusa Króla

w Goczałkowie

ul. Strzegomska 17A, 58-152 Goczałków


Pieniądz psuje myślenie

 

Z nauczania papieża Franciszka


Często powtarzający się temat w nauczaniu papieża Franciszka to bałwochwalcze podejście do pieniądza, bogactwa, przemijających dóbr tego świata. Papież ukazuje różne niebezpieczeństwa, na które naraża człowieka pragnienie bogactwa. Jednym z nich jest to, że „psuje myślenie” (Hom 20.09.2013). Oto kilka myśli na ten temat

Bogacenie się często zmienia myślenie

Chyba rzadko bywa tak, że od wczesnego dzieciństwa ktoś marzy o pieniądzach i bogactwie. Te pragnienia mogą się jednak pojawić później i zawładnąć człowiekiem, przemieniając jego sposób myślenia. Nawet różne szlachetne marzenia, dotyczące przyszłości, nieraz zamieniają się w próżność i pychę. Na zagrożenie przez te wady zwrócił uwagę papież Franciszek (Hom 20.09.2013).

Przykładem mogą być plany młodych ludzi, pragnących założyć rodzinę, zdobyć jakiś zawód dla utrzymania jej i siebie. W takim sposobie myślenia nie ma nic złego. Przeciwnie, ujawnia się roztropność.

Ale co się dzieje potem, gdy ktoś zdobył już zawód i zaczął zarabiać pieniądze niezbędne na utrzymanie? Często, niepostrzeżenie, zarabianie pieniędzy zaczyna stawać się środkiem dochodzenia do innego celu niż utrzymanie rodziny i siebie. Zdobywanie majątku zaczyna być traktowane jako środek do zaspokojenia swoich ambicji, egoistycznych pragnień, władzy, znaczenia. Szlachetne pragnienie utrzymania rodziny i biedniejszych od siebie z łatwością zamienia się w próżność i pychę, bo ktoś chce się stać – jak się mówi – „człowiekiem sukcesu”. A za takiego uważa się zwykle bogacza, który może sobie na wszystko pozwolić.

Bogacenie się niszczy także wrażliwość na ludzkie cierpienia

Nie tylko myślenie może się zmienić z powodu dążenia do bogactw. Także wrażliwość, bo – jak mówi popularne powiedzenie – syty z trudnością rozumie biednego. Bogacący się człowiek może nie umieć zrozumieć ludzi, którym do końca miesiąca nie wystarcza pieniędzy na utrzymanie. Przypominam sobie z dzieciństwa moją mamę, która w kieszeniach ubrań zawieszonych w szafie szukała pozostawionych tam przez nieuwagę pieniędzy, aby kupić nam jedzenie. Człowiekowi, który dzięki pieniądzom ma wszystko, trudno zrozumieć podobne sytuacje.

Aby uchronić się przed „psuciem myślenia przez pieniądz”, trzeba przylgnąć do Boga całym sercem. Nie można bowiem służyć równocześnie Jemu i Mamonie (por. Mt 6,24)


 

24 września 2017